Policja Dolnego Śląska odnosi się do kontrowersyjnego protestu na granicy polsko-niemieckiej

Informacja o protestach, które miały miejsce wczoraj na granicy polsko-niemieckiej w Zgorzelcu, zorganizowanych przez Roberta Bąkiewicza, dotarła także do Policji Dolnego Śląska. Bąkiewicz, jako lider protestu, podkreślał, że głównym celem było wyrażenie niezgody na przerzut migrantów z Niemiec do Polski. Jednak w czasie publicznego zgromadzenia dochodziło do krzyków pełnych rasistowskich treści, co dodatkowo podgrzewało nastroje. Zauważono, że osoby propagujące takie poglądy miały na sobie elementy ubioru zdobione celtyckimi krzyżami. Organizatorzy demonstracji upierali się przy tym, że takie zachowania były efektem działania prowokatorów.
Do sprawy odniósł się Komisarz Przemysław Ratajczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, potwierdzając, że demonstracja w Zgorzelcu to tylko jedno z trzech wydarzeń, które policja zabezpieczała w tym dniu. Podkreślił, że odpowiednie służby były obecne na miejscu jeszcze przed rozpoczęciem pierwszego protestu. Komisarz Ratajczyk informuje, że mimo gorących emocji towarzyszących protestom, doszło tylko do jednego incydentu. Jednakże, ten nie wpłynął bezpośrednio na bezpieczeństwo uczestników zgromadzeń czy mieszkańców Zgorzelca.