Trzy mieszkanki Dolnego Śląska dały się oszukać podczas rozmów z rzekomymi policjantami. W dwóch sprawach pojawił się też fałszywy listonosz. Straty sięgnęły co najmniej 254 tys. zł oraz biżuterii.
We Wrocławiu jedna z kobiet oddała w domu 100 tys. zł, bo uwierzyła, że w ten sposób ochroni swoje oszczędności. Kilka godzin później 82-latka z tego samego miasta przekazała obcej osobie złotą i srebrną biżuterię wycenioną na minimum 17 tys. zł. W powiecie jaworskim oszuści wyciągnęli od kolejnej kobiety 137 tys. zł, grając historią o wypadku spowodowanym przez kogoś z rodziny.
W tych sprawach zadziałał ten sam mechanizm: presja, strach i pośpiech. Policja przypomina, że funkcjonariusze, prokuratorzy ani pracownicy poczty nie odbierają od mieszkańców pieniędzy ani kosztowności. Przy takim telefonie najlepiej od razu przerwać rozmowę, samodzielnie sprawdzić sprawę u bliskich lub w instytucji i niczego nie przekazywać obcej osobie.
Jeśli pieniądze albo kosztowności już trafiły do oszusta, trzeba niezwłocznie skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę policji. W nagłej sytuacji działa numer 112.
źródło: Komenda Powiatowa Policji w Zgorzelcu – Portal polskiej Policji
